❆ Dzień drugi - ŚNIEŻNE KOTŁY i historia jak z filmu ❆

18:00:00


Cześć. Dzisiaj będzie kolejny ( ostatni ) post z naszej wyprawy w Karkonosze. Link do wcześniejszego tutaj Śnieżka. Drugiego dnia wybraliśmy się do Szklarskiej Poręby, aby stamtąd udać się jednym ze szlaków na Śnieżne Kotły. Na parkingu koło Wodospadu Szklarki byliśmy około godziny 8.30 i z tego miejsca zaczęliśmy naszą wędrówkę ( mogliśmy podjechać jeszcze bliżej, ale my zawsze sobie jeszcze dokładamy kilometrów ;p ).
Akurat Pan otwierał kasę i jak nas zobaczył to szybciej zaczął się rozkładać, więc kupiliśmy bilety i udaliśmy się najpierw na chwilę na Wodospad a potem już w długą drogę. Nasz szlak to na początku czarny, a potem niebieski aż do Schroniska Pod Łabskim Szczytem ( 2 godziny i byliśmy na miejscu ). Tam zrobiliśmy sobie krótką przerwę na gorącą czekoladę i herbatę. Nie chciało się wychodzić z tego przytulnego i ciepłego miejsca. Szlak do Schroniska było widać, że mało uczęszczany, mocno oblodzony, prowadzący niestety prawie cały czas przez las, więc zero widoków :( Ze Schroniska na Śnieżne Kotły prowadził tymczasowy szlak zimowy, najpierw zielony a potem czerwony ( tak naokoło ). My poszliśmy żółtym, który był zamknięty jednak o wiele krótszy ( wiem, że nie powinno się takimi chodzić... chodź trochę ludzi wybrało właśnie ten szlak). Ogólnie droga była bardzo ciężka i wyczerpująca, bo śniegu było na prawdę dużo, zobaczycie po zdjęciach. Po łącznie kilku godzinach wędrówki byliśmy na górze. Pewnie dlatego było też o wiele ciężej, bo to drugi dzień intensywnego chodzenia, który jednak " dał w kość ". Ten dzień tak jak i poprzedni był bardzo słoneczny, pogoda przepiękna, czego chcieć więcej :) Pochodziliśmy po górze, ( widoki przepiękne ), posililiśmy się trochę i wyruszyliśmy z powrotem pięknym, długim szlakiem prowadzącym na Szrenicę ( czerwony ). Niestety coraz bardziej oddalaliśmy się od naszego docelowego szlaku a coraz bliżej było do zachodu. Tak więc blisko było do zachodu którego nie mogliśmy ominąć tym bardziej, że naprawdę był przepiękny, zrobiło się a'la morze, pierwszy raz coś takiego widzieliśmy. Pamiętaliśmy także, że jeszcze długa droga przed nami i trzeba było zaraz się zbierać. Po zachodzie szybko udaliśmy się w naszą długą drogę najpierw do Schroniska pod Łabskim Szczytem skąd mieliśmy zejść już naszym niebieskim szlakiem. Robiło już się naprawdę ciemno, szlak prowadził cały czas przez las, nie mieliśmy jakichś profesjonalnych latarek, telefon się rozładowywał, nikt tamtędy nie schodził, więc postanowiliśmy zejść jednak dłuższym szlakiem tym co inni żeby po prostu było raźniej chodź on nie łączył się z naszym szlakiem, ale to nie było wtedy ważne. Ważne było, aby zejść w tej ciemności do miasta i stamtąd coś już by się ogarnęło. Niestety z miasta mieliśmy jeszcze jakieś 7 km do samochodu i niestety, albo znowu przez las, albo przez autostradę. Możecie się domyślić jakie wtedy były moje myśli ( nie wiedziałam jak wrócimy... ). Postanowiłam złapać stopa ( nigdy tego nie robiłam i nigdy nie jechałam stopem, byłam pewna, że nikt się nie zatrzyma tym bardziej jak było tak ciemno ). Jakie było moje ( nasze ) zdziwienie jak po " jakimś " czasie gdy już mieliśmy dzwonić po taksówkę zatrzymało się małżeństwo jeszcze z okolic naszego zamieszkania, bardzo mili, sympatyczni i pomocni ludzie. Cieszę się, że jeszcze tacy ludzie są :) Tym bardziej, że nam do samochodu brakowało tylko 2 kilometrów, przez autostradę to jest kawałek a samochodem to tak naprawdę nic. I tak udało nam się wrócić po dwóch mega intensywnych dniach pełnych wrażeń. Wiem już na pewno, że nie będziemy tak późno schodzić i tak się narażać, ale to nauczka i wspomnienia na całe życie :)


Początek naszego szlaku.


Wodospad Szklarki :)










Tyle śniegu...


Jeszcze daleko wiem, wiem, ale chwila przerwy :) 








Oczywiście bez skoku nie mogło by być ;p




Można i tak :)


" Królowa lodu " heh :)




W nieznane...


Widok na Śnieżkę. A dzień wcześniej byliśmy po tamtej stronie :)



Śnieżne Kotły w całej okazałości robią wrażenie :)







Ta spiczasta góra w oddali to Jested w Czechach ( po długich poszukiwaniach udało nam się ustalić co to za miejsce, zobaczcie sobie, bo też robi wrażenie ).






Przepiękny zachód słońca, wiec musieliśmy na niego poczekać :)




I to " morze " chmur :) Pierwszy raz widziałam coś takiego i na prawdę robi wrażenie :)



Tyle gwiazd, których nie widać gołym okiem :)


Z ukrycia :)


Jeszcze doliczyć po mieście to będzie prawie 30 km...

 

You Might Also Like

20 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Tyle pięknych miejsc, więc i dużo zdjęć, nie dało się inaczej wybrać :)

      Usuń
  2. Aż wstyd, że prawie nie znam polskich gór.....Fajnie, że trafiliście na taką pogodę i wdzięczną scenerię do fotografowania:) Piękne ujęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj udaje nam się trafić na pogodę, bo wcześniej sprawdzamy,jednak całkiem inaczej się chodzi i w ogóle jak jest ładnie :) Dziękuję bardzo za opinię :)

      Usuń
  3. UWielbiam Karkonosze. Mam tam rodzinę, więc prawie wszystkie wakacje i ferie spędzałam w Szklarskiej Porębie, oczywiście też na szlakach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O no to zazdroszczę! Też bym tak chciała mieć to całkiem bym była tam często, a zawsze wszystko psuje ta droga i wgl nocleg ;p

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia, ale oprócz zdjęć najważniejsza jest sama atmosfera wyjazdu. Ja kocham całym sobą góry. A ostatnie zdjęcie ze schroniskiem, kojarzy mi się z ciepłą miejscówką po mroźnym, orzeźwiającym spacerze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda zgadzam się I dziękuję za opinię:) My także uwielbiamy góry całym sercem o moglibyśmy tam być codziennie :)

      Usuń
  5. No to miałaś przygodę, chyba bym się tam popłakała. Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były chwile zwątpienia, ale daliśmy rade i się udało, chodź pierwszy raz mieliśmy taką sytuację :)

      Usuń
  6. Przepiękne zdjęcia. ja takie dystanse pokonuje kiedy podróżuje do miast europejskich i żal mi zamykać się w metrze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W górach jeszcze w zimie to całkiem inaczej, ale w mieście to dobry pomysł po co stać w korkach i wgl :)

      Usuń
  7. Jako, że od listopada pałam nieustanną miłością do gór - ten wpis baaardzo mi się spodobał. RE-WE-LA-CYJ-NE widoki - coś cudownego! ;) Chociaż co do obrania w pewnym momencie zamkniętej trasy (skrótu) - to ja - będąc panikarą z pewnością wybrałabym jednak (mimo wszystko) wydłużoną opcję.
    PS. Chcę w góóóóry! :) Kiedy byliście?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj my juz o wiele dłużej kochamy góry, ale ważne, że odkryłas to i przede wszystkim chodzisz, bo Cię to rajcuje 😊 Wiem na pewno nie był to dobry pomysł...Byliśmy pod koniec roku 😊

      Usuń
  8. Karkonosze, Szklarska Poręba, Karpacz - wakacje mojego dziecinstwa:) A zdjęcia fenomenalne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to nasz drugi dom, zawsze chętnie wracamy 😊

      Usuń
  9. Super zdjęcia :) Bardzo Wam zazdroszczę! Aż przebieram nogami by wyruszyć na szlak. A co do góry Jested to bardzo polecam! Swoją drogą to nie wiedziałam, że tak pięknie ją od nas widać. Jeśli kiedyś będziecie tam wjeżdżać tam autem, uważajcie, wąska uliczka, ostre zakręty i przepaść :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno kiedyś się wybierzemy, bo bardzo nas zainteresowała i dziękuję bardzo za ostrzeżenia 😊 My też chcielibyśmy się gdzieś wybrać, ale niestety na razi nie ma jak nad czym ubolewamy 😯

      Usuń
  10. Zima w górach wygląda powalająco!


    Pozdrawiam
    famename.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się 😊 Warto wymarznąć 🤐

      Usuń

Archiwum bloga