❆ Spontaniczny wypad w Karkonosze - Dzień pierwszy ŚNIEŻKA ❆

18:00:00


Cześć. Dzisiaj będzie o naszej spontanicznej wyprawie w Karkonosze, która miała miejsce pod koniec 2016. A spontaniczna dlatego, że jak zawsze nic wcześniej nie planowaliśmy, po prostu zobaczyliśmy, że ma być piękna pogoda a dawno już chcieliśmy się wybrać do Karpacza, Szklarskiej Poręby, więc nadarzyła się ku temu idealna okazja.

Wyjechaliśmy w środę, około południa byliśmy na miejscu. Do Karpacza mamy około 100 km ( tam się zatrzymaliśmy ), więc tak 1,5 h, w zależności od korków. Szybko robi się ciemno, więc tego dnia tylko pochodziliśmy po deptaku, poszliśmy na Zaporę na Łomnicy, zjedliśmy i udaliśmy się do naszego pokoju, aby odpocząć, po dwa kolejne dni były mega intensywne. Wieczorem jeszcze wybraliśmy się na nocne zdjęcia  w okolice Kościoła Wang ( jedyni szaleni ), nie powiem było okropnie zimno, ale trzeba było się poświęcić. Następnego dnia czyli w czwartek naszym celem była oczywiście ŚNIEŻKA, czyli główna atrakcja Karpacza. Chodź po porannym sprawdzeniu pogody, że na górze odczuwalna temperatura to ponad -20 stopni trochę się przestraszyłam. Jednak tym razem byliśmy dobrze przygotowani kilka par skarpet, rękawiczek itp., chodź nie było najważniejszego czyli termosu ( zawsze trzeba coś zapomnieć ), ale Schroniska oferują ciepłe napoje więc daliśmy radę. Duża ilość szlaków była pozamykana ze względu oczywiście na zagrożenia lawinowe, dlatego ostatecznie padło na szlak czarny z Białego Jaru aż na samą Śnieżkę. Mogę tylko powiedzieć, że szlak na prawdę jest ciężki i to bardzo tym bardziej w zimie. Było dużo przystanków, ale ostatecznie nawet szybko doszliśmy, bo jest on najkrótszy. Tego dnia było pięknie i słonecznie, zero wiatru co było ogromnym plusem, bo nie wiem jakby to było jakby wiał wiatr a tak to momentami nawet było " gorąco ". Dokładny przebieg naszego szlaku, czas itp.zobaczycie na dole będzie screen aplikacji Runtastic. Dłuższy czas nie chodziliśmy na takie wyprawy, więc można powiedzieć, że rzuciliśmy się na głęboką wodę, ale naprawdę warto było, sami zobaczycie na dole. Piękne uczucie i piękne chwile. Na samą Śnieżkę weszliśmy tą drogą po kamieniach ( stromą ) a zeszliśmy dłuższą drogą gdzie widoki także robiły ogromne wrażenie. Ogólnie cała trasa była dość oblodzona i było ślisko więc trzeba było uważać. Nasza droga powrotna prowadziła najpierw szlakiem niebieskim przez Schronisko Samotnia a później już szlakiem zielonym do naszego miejsca postoju obok Dzikiego Wodospadu. Mam nadzieję, że spodoba Wam się nasza relacja z pierwszego dnia pobytu a już w następnym poście będzie o Śnieżnych Kotłach w Szklarskiej Porębie i naszej małej przygodzie. Tak więc zapraszam do oglądania :) Ogólnie zdjęcia jakościowo są przepiękne możecie mi uwierzyć, jednak tutaj na blogu pewnie tego do końca nie widać, bo muszę je pomniejszać :(

PS. Wszystkie zdjęcia są autorstwa mojego chłopaka, ja " za zgodą" heh chcę Wam tylko pokazać to czego on nie publikuje. Zapraszam na jego profil na Instagramie @buczynski92 po więcej zdjęć.

Spacer po deptaku :)


Nie mogło zabraknąć oscypka z żurawiną, chodź osobiście wolę np. z sosem czosnkowym.


Zapora na Łomnicy w Karpaczu.


Park przy Zaporze na Łomnicy.


Kościół Wang wieczorem.



Szlak czarny na Śnieżkę.









W końcu ją widać, ale jeszcze długa droga przed nami.




 

Dom Śląski :)





Słoneczko świeć :)


Strach się bać ...


Ciężka droga...





Najpiękniejsza Królowa Gór - ŚNIEŻKA !



A z niej takie widoki :)



Kolej linowa po czeskiej stronie.


Droga powrotna :)


Skok musi być ! :)


Trochę ludzi wchodzi ;p


Schronisko Samotnia :)





Zachód :)



Dziki Wodospad.



Przebieg naszej trasy :)






You Might Also Like

6 komentarze

  1. Ależ pięknie. Z chęcią wybrałabym się w góry :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz się koniecznie wybrać, warunki jeszcze bardzo fajne :)

      Usuń
  2. Wspaniała podróż:) Też uwielbiam góry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Jakby było więcej czasu to częściej by były takie podróże :)

      Usuń
  3. Śnieżka i Kościółek Wang to obowiazkowe punkty każdej podróży w Karkonosze :-). Uwielbiam te miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak, ale jest także wiele innych ciekawych miejsc :)

      Usuń

Archiwum bloga