PRZESYŁKA OD SHINYBOX - PAŹDZIERNIKOWA EDYCJA

19:00:00


Około miesiąc temu dostałam propozycję współpracy od jednej Pani, która do mnie napisała. Otóż chodzi o to, że będę miała możliwość testowania m.in. pudełeczek od ShinyBox , w zamian na rzetelną opinię. Oczywiście bez wahania od razu zdecydowałam, bo lubię testować nowe kosmetyki i dzielić z Wami opinią na ich temat a także zawsze zazdrościłam dziewczynom kosmetyków jakie co miesiąc znajdują w tych pięknych pudełeczkach. I oto właśnie około tydzień temu dostałam pierwsze swoje pudełeczko z którego jestem bardzo zadowolona. Już nie mogę się doczekać kolejnych i co tam będzie w środku. Jednak w tym poście chciałabym Wam przedstawić i opisać pokrótce październikowy box. Może i Wy się zdecydujecie na zakup takiego? Od razu po odpakowaniu w oczy rzucił mi się kolorek oraz sam wygląd. Jak wiecie bardzo lubię kolor różowy, dlatego od razu byłam zachwycona i na pewno wiem, że pudełka te będą mi służyły także do ozdoby i przechowywania różnych rzeczy, po tym jak przetestuje wszystko co się w nich znajduje. Nazwa jaką nosi w tym miesiącu pudełko to Think Pink i idealnie do mnie pasuje. Mamy także różową wstążeczkę, która jest symbolem walki z rakiem piersi. Po otwarciu mamy różnego rodzaju ulotki, katalog z Avonu oraz zniżki. Czytając Shiny Mag, który był także dołączony możemy się dokładnie dowiedzieć o produktach, które występują w tym miesiącu, a także o tym jak możemy samodzielnie badać piersi oraz jak prawidłowo dobrać rozmiar biustonosza. Jest też historia związana właśnie z różową wstążką, skąd w ogóle się wzięła... Myślę, że są to bardzo przydatne i ciekawe informacje i Was zaciekawią. Pudełeczko jest bardzo schludnie i porządnie zrobione, wszystko ładnie spakowane oraz dopracowane.






Pierwszym kosmetykiem jaki znalazłam był balsam do ciała z firmy Barnangen o pojemności 200 ml, czyli produkt pełnowymiarowy, tak jak i wszystkie z tego miesiąca. Ma on przepiękny, delikatny zapach! Po prostu uwielbiam to jak pachnie. Kojarzy mi się z kremami dla dzieci i z dzieciństwem. Zobaczymy jak będzie nawilżał, ale już na pewno wiem, że będzie dla mnie idealny pod względem zapachu i konsystencji. Tym bardziej na tą porę roku jaką teraz mamy. Możemy go stosować na całe ciało. Jest to także nowość, czyli produkt od nowej firmy. Normalna cena to 34.99 zł/ 200 ml.



Plastry oczyszczające na nos, 3 sztuki od firmy 7th Heaven o której bardzo dużo pozytywnych opinii słyszałam. Produkt ten był wymienny, czyli inne dziewczyny mogły znaleźć u siebie m.in. oczyszczającą maskę węglową lub owocowy Peel Off. Ja mam plasterki i zobaczymy czy będą miały w moim przypadku jakieś działania, bo wcześniej miałam z innej firmy i były takie sobie. Moim problemem są zaskórniki, dlatego jestem bardzo ciekawa. Jak będą fajne to może skuszę się jeszcze na pozostałe produkty z tej firmy.
Na pewno na Instagramie czy tutaj na blogu będziecie miały także dodatkowy post o tym jak się sprawdziły u mnie te produkty. Cena około 7-8 zł/ sztuka.



Odżywka, wcierka z wyciągiem z bursztynu od firmy Jantar. Jest ona przeznaczona do skóry głowy i włosów zniszczonych. Chyba najbardziej jestem ciekawa tej odżywki, bo na Instagramie ( oczywiście ) dużo dziewczyn ją poleca i zawsze mi się gdzieś tam przewijała, ale jakoś jej nie kupiłam. Nie miałam jeszcze takiego produktu tym bardziej, że stosuje się ją na skórę głowy i nie spłukuje. Aby uzyskać widoczny efekt to musimy ją stosować minimum 4 tygodnie. Zobaczymy na ile mi starczy i czy jest wydajna. Cena 13 zł/ 100 ml.



Świeczka zapachowa w szkle firmy Bispol. Ja mam wersję Blue Sky, ale także była jeszcze Adrenaline, Paradise Moments oraz Diamond Chic. Nie wiem jak inne, ale moja pachnie cudownie ( mam słabość do zapachów ). Jest to zapach perfum jakie używa Piotrek i całkowicie mi się z nim kojarzy. Już czekam aż będę mogła ją zapalić i ciekawe czy będzie miała też tak intensywny zapach. Cena to 5.54 zł/ 357 g.



Hydrożelowa maska na twarz z firmy Efektima Institut, Algae-Lift. Maska ta zawiera niebieskie algi ( jeszcze takich nie używałam ) i ma za zadanie wizualnie odmłodzić, nawilżyć i poprawić wygląd naszej skóry. Nie używałam także jeszcze takiego kosmetyku i na jesienne wieczory sprawdzi się na pewno idealnie, jak wszystkie te produkty. Trzeba ją nałożyć na oczyszczoną skórę i dokładnie przygładzić. Trzymamy ok. 30 minut.
Jest to produkt wymienny, oprócz maski był także krem naprawczy ze śluzem ślimaka, perfekcyjny krem na noc oraz maska krem wybielający. Cena to 14.76 zł/ sztuka.



Baton owocowy z orzechami jabłko&cynamon by Anna Lewandowska. Pocket Energy Bar to idealne źródło energii dla tych, którzy żyją aktywnie i potrzebują szybkiej a jednocześnie zdrowej przekąski. Ja aktualnie nie ćwiczę, ale takim batonikiem nigdy nie pogardzę heh. Ciekawe jaki będzie w smaku, ale to się okaże. Cena 3.89 zł/ 35 g.



Szminka w płynie Liquid Lip z Avonu - wersja matowa. Była także błyszcząca, ale ja kosmetyki do ust wolę w wersji matowej, także znowu na plus. Mam kolorek w odcieniu wiśni i jest bardzo ładny, sama dla siebie bym wybrała pewnie podobny. Bardzo ciekawe, malutkie i poręczne opakowanie, w sam raz na co dzień do torebki. Jest 10 matowych odcieni oraz 10 błyszczących. Cena to 32 zł/ sztuka.



Na koniec próbka kremu na rozszerzone naczynia krwionośne do ceru suchej/naczynkowej od firmy Charmine Rose. Próbka na pewno powędruje do mojej mamy.

I to by było wszystko. Całe pudełeczko bardzo mi się podoba i myślę, że najbardziej jestem ciekawa tej odżywki z firmy Jantar, balsamu do ciała oraz szminki w płynie. Są to całkowicie "moje klimaty" i na pewno z chęcią będę te kosmetyki używać oraz dzielić się z Wami moją opinią. Dziękuje bardzo ShinyBox i czekam już na listopad :)

A Wy macie swoje pudełeczko? Podoba Wam się co znalazło się w tym miesiącu? Czekam na Wasze opinie.

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Muszę przyznać że ten boks bardzo przypadł mi do gustu, wszystkie produkty są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda bardzo interesujące produkty i na pewno godne uwagi :)

      Usuń

Archiwum bloga