W KOŃCU ODWIEDZILIŚMY ZOO WE WROCŁAWIU - JAK NASZE WRAŻENIA? DUŻOOO ZDJĘĆ

19:00:00


Już dawno mieliśmy się wybrać do Zoo we Wrocławiu, aż w końcu się udało. Tym bardziej, że mieszkamy nie tak daleko, bo około 60 km od Wrocławia. Był ciepły, słoneczny, jesienny dzień, idealny na taki spacer i zwiedzanie. To była środa 18 października, czyli nie tak dawno. Po prostu staram się na bieżąco pisać dla Was posty. Akurat trafiliśmy, że tego dnia są studenckie środy, więc tym bardziej skorzystaliśmy, bo normalnie bilet kosztuje 40 zł a w środę studencki 25 zł, tak więc warto skorzystać. Dodatkowo trzeba doliczyć parking w okolicy Zoo, za cały dzień 10 zł. 










Rozmawiając uświadomiliśmy sobie, że bardzo dawno nie byliśmy w Zoo. Piotrek jakieś 20 lat a ja ponad 10. Więc nadszedł najlepszy moment aby odwiedzić to miejsce, tym bardziej po tym jak czytaliśmy m.in. o Afrykarium ( pierwsze oceanarium w Polsce ). Był to nasz główny punkt dla którego chcieliśmy tam pojechać. Następnym razem to już pojedziemy z naszymi dziećmi heh. W szczycie sezonu na pewno byśmy się nie wybrali, bo widząc po zdjęciach jakie ludzie dodawali to są tam cały czas tłumy. 












Wyjechaliśmy około godziny 9 a na miejscu byliśmy po 10 ( oczywiście nie obeszło się bez korków ). Zoo otwarte jest w tygodniu od 9 do 17, więc mieliśmy 7 h na zwiedzanie, jednak jak to z nami bywa nawet się nie obejrzeliśmy a była już prawie piąta i trzeba było szybko jeszcze zobaczyć to co nam się nie udało wcześniej. Wydaje mi się, że "chyba" wszystko przeszliśmy, albo prawie, choć Zoo jest naprawdę wielkie i spokojnie cały dzień musicie poświęcić na to miejsce. I tak jak myśleliśmy największe wrażenie zrobiło oczywiście Afrykarium. Ogromny podziw mamy dla kogoś kto to wymyślił i dla ludzi którzy byli odpowiedzialni za realizację a także teraźniejszą opiekę nad tym całym obiektem. Nie można zarzucić, że zwierzęta są zaniedbane, czy jest gdzieś brudno, bo naprawdę wszystko jest świetne dopilnowane i zrealizowane. 







Afrykarium :) 










Niektóre zwierzęta trochę się przed nami "poukrywały", albo jeszcze spały na początku, jednak większość można było bardzo dobrze dostrzec. Możemy zobaczyć m.in. żyrafy, słonie, hipopotamy, małpy, tygrysa, lwy, żubry, flamingi, sowy i wiele, wiele innych ( na pewno część zobaczycie na naszych zdjęciach ). Przy końcu jeszcze weszliśmy do motylarni i małpiarni.







Nemo i Dori heh :)



A kto to taki smutny? :<




Całą wycieczkę ogólnie uważamy za bardzo udaną, ale często w takie miejsca na pewno nie będziemy się wybierać. Gdy już opuściliśmy Zoo to poszliśmy w stronę Hali Stulecia i Fontanny Wrocławskiej ( trzeba przejść tylko przez most ), jednak nogi już tak nas bolały i robiło się późno, dlatego nie byliśmy tam długo, bo jeszcze kawałek drogi był przed nami. Z powrotem miały być jeszcze Bielany, ale nie było siły. Dlatego postanowiliśmy na kolację pójść do Da Grasso na pizzę, było smacznie. Z polecenia Piotrka wybraliśmy pizzę z kaparami i tuńczykiem i o dziwo mi bardzo smakowała, także na plus.











PS. Wracając jeszcze do samego wejścia to bilety kupiliśmy w biletomacie, nie normalnej kasie, bo akurat dużo było wycieczek i po prostu nie chciało nam się stać w kolejce. Następnie po odbiciu kodu kreskowego przeszliśmy przez takie obracane bramki. Kiedyś takiego czegoś nie było heh, więc od początku spotkały nas duże zmiany. 
A Wy byliście w Zoo we Wrocławiu, albo może macie zamiar się wybrać? Często chodzicie w takie miejsca?












W ostatniej chwili, ale się udało - flamingi :>



Foto by P.Buczyński

You Might Also Like

2 komentarze

  1. byłam i kiedys na pewno wroce z dzieckiem :) duze lepsze zoo niz w warszawie no i cały wrocław jest ogolnie piekny

    OdpowiedzUsuń
  2. My też, w przyszłości z dzieckiem :) W Warszawie nie byliśmy, ale tutaj byliśmy zachwyceni ogólnie warunkami i zwierzętami :>

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga