ŚWIĄTECZNY SHINYBOX - CZYLI ZBIÓR TEGO CO SIĘ ZNALAZŁO W GRUDNIU

18:34:00


Cześć kochane! Mam dla Was kolejny post z tym co znalazłam w grudniowym ShinyBox. Powiem Wam, że większość kosmetyków w tym miesiącu jest dla mnie nowością, ale myślę, że to dobrze, ponieważ mogę zobaczyć co u mnie się sprawdza a co nie :>. 
Zawsze z niecierpliwością czekam na kolejny miesiąc, aby dowiedzieć się co tam się w środku znajduje. Pewnie i Wy jesteście ciekawe, więc już Wam pokazuję i przechodzę do opisu poszczególnych produktów. Tak więc zaczynamy! :)

Oczywiście w pudełeczku mamy dołączony przede wszystkim opis wszystkich produktów a także różnego rodzaju ulotki i zniżki, w tym jedna która najbardziej przykuła moje oko, czyli ta w formie kartki od Max Benjamin. Super pomysł, w końcu coś innego :). Firma ta ma dla mnie, ale także i dla Was 35% rabatu ( kod shinybox ) na naturalne, ręcznie tworzone świece i dyfuzory zapachowe. Myślę, że to bardzo fajna oferta i chętnie skorzystam a może i Wy także? 


To teraz już przechodzimy do naszych kosmetyków. Pierwszy z nich to z firmy Efektima - peeling do rąk i maska do rąk.  Dwuetapowy zabieg na nasze dłonie, które na pewno teraz w tym okresie potrzebują mocniejszego złuszczenia oraz nawilżenia. Mamy tutaj w składzie olej sojowy, drobinki z alg, olej winogronowy, wyciąg z aceroli, kolagen i elastynę oraz olej arganowy. Składniki te mają za zadanie silnie zregenerować i nawilżyć skórę naszych dłoni. Powiem Wam, że idealnie mi się przyda teraz ten zestaw, bo moje dłonie wyglądają okropnie i jak to im chociaż trochę pomoże to będę bardzo zadowolona. Jest to produkt pełnowymiarowy. Koszt 2,56 zł/sztuka.


Hydrożelowe płatki pod oczy z firmy Exclusive Cosmetics. Płatki te są z olejem arganowym ( silnie odmładzającym heh zobaczymy ), czyli podobnie jak poprzednia maska do rąk. Nigdy nie używałam takich płatków i jestem ciekawa czy w ogóle one działają. Czasem wiadomo jak to jest, że się nie wyśpimy albo zarwiemy noc i wtedy można skorzystać z wcześniej wspomnianych płatków, które dodatkowo intensywnie nawilżają skórę wokół naszych oczu. Sposób użycia jest bardzo prosty. Wyjmujemy płatki z opakowania i nakładamy na oczyszczoną skórę pod oczami. Zdejmujemy po około 30 minutach. Pozostały na skórze preparat delikatnie wmasowujemy. Cena to 4,99 zł/ zestaw i także jest to produkt pełnowymiarowy.



Koncentrat rozjaśniający mącznicy i lukrecji na dzień oraz na noc z firmy Farmona. Kolejna nowość z której już dzisiaj będę na pewno korzystała, ponieważ same składniki aktywne zachęcają, czyli mącznica lekarska i lukrecja. Koncentrat ten jest w formie olejku, kilka kropel łączymy z naszym ulubionym kremem a następnie nanosimy na twarz, szyję i dekolt. Możemy go stosować do każdego rodzaju cery ze zmianami pigmentacyjnymi, wymagającymi rozjaśnienia, czyli idealnie dla mnie! :> Co nam obiecuje producent? Głównie to, że koncentrat hamuje nadmierną aktywność tyrozynazy, dzięki czemu redukuje przebarwienia, rozjaśnia skórę, wspomaga odporność skóry na stres, wyrównuje koloryt skóry także pobudza naturalne funkcje ochronne skóry. Opakowanie ma 15 ml a cena to od 10,50 zł - 48,00 zł/ produkt. Szkoda tylko, że ma bardzo krótki termin ważności ( do marca ) i wątpię, żeby udało mi się go wykorzystać.



Znowu pojawia się firma Barnangen. W październiku także mogłam testować od nich produkt a był to balsam do ciała, który zapamiętałam przede wszystkim za przepiękny zapach i fajne nawilżenie link do posta ). Tym razem znalazł się także duży produkt, pełnowymiarowy, czyli kremowy żel pod prysznic o pojemności aż 400 ml. Super jest przede wszystkim jego dozowanie za pomocą takiego " dziubka ", bardzo lubię tego typu produkty, ponieważ na dłużej nam starczają.  Nie powiem, ale zapach od razu też mnie urzekł, no nie poradzę, że lubię delikatne, subtelne "nuty zapachowe" :> Jak to mówią " żeli nigdy za dużo " heh. Wiem, wiem nie tak to szło, jednak ja tak uważam. Cena to 24.99 zł/ 400 ml.



Batonik food by Ann, czyli kolejny od Ani Lewandowskiej. Ten myślę, że na pewno przypadnie mi bardziej do gustu, bo to kokos i kakao, czyli moje klimaty. Wcześniej nie podawałam Wam składu, to teraz to zrobię. Daktyle (66%), wiórki kokosowe (30%), kakao (4%). Masa to 35 g a cena 3,89 zł.


Na koniec zostawiłam Wam coś bardzo interesującego. Ja sama jestem chyba najbardziej ze wszystkich wcześniejszych kosmetyków ciekawa akurat tego, czyli wody termalnej z Podhala od firmy Termissa. Hmm bardzo interesujący produkt i powiem szczerze, że wcześniej nie spotkałam się z tego typu produktami, albo może po prostu nie zwracałam na nie uwagi. Może Wy macie jakieś opinie na temat tej albo innej wody termalnej do twarzy? Mega jestem ciekawa jak to u Was wygląda :). Woda ta jest w formie dezodorantu, sposób jej użycia to rozpylić na skórę i zostawić do wyschnięcia. Zaleca się stosować rano i wieczorem. Woda ma za zadanie nawilżać, koić i łagodzić podrażnienia oraz działać antyoksydacyjnie. I co Wy na to kochane! Będzie testowanko. Cena 18,35 zł-38,35 zł/ produkt.


I to by było na tyle. Wszystko Wam pokazałam i opisałam. Bardzo fajne pudełko, jednak coś mi tutaj brakuje. Poza świątecznym opakowaniem, spodziewałam się jeszcze jakiegoś akcentu świątecznego, którego tutaj zabrakło. No, ale cóż nie można mieć wszystkiego prawda? A wiecie, że ja jestem taką osobą, co uwielbia wszelkiego rodzaju "pierdółki" i głównie patrzę na opakowanie danej rzeczy. Jednak myślę, że to super prezent dla bliskiej nam osoby a zawsze możemy dodatkowo coś dorzucić od siebie :) Buźka :*


You Might Also Like

2 komentarze

  1. ciekawa jestem tego żelu pod prysznic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo i już bym zaczęła używanie, ale muszę wytracić te co aktualnie używam ;)

      Usuń

Archiwum bloga